Unia Oszczędności i Inwestycji a polski rynek kapitałowy – wnioski z Kongresu Rynku Kapitałowego w Bukowinie Tatrzańskiej
Tegoroczna, 26. edycja Kongresu Rynku Kapitałowego odbyła się pod hasłem „Budzimy rynek kapitałowy”. Hasło to dobrze oddaje jedno z kluczowych wyzwań stojących dziś przed europejską gospodarką. Mimo relatywnie wysokiego poziomu oszczędności w Unii Europejskiej, Polacy i Europejczycy wciąż w niewielkim stopniu lokują swoje środki w akcjach czy funduszach inwestycyjnych, a w strukturze aktywów gospodarstw domowych dominują depozyty bankowe i gotówka. W tym świetle kluczowe znaczenie może mieć inicjatywa Unii Oszczędności i Inwestycji, której celem jest aktywizacja kapitału prywatnego i wsparcie rozwoju rynku kapitałowego.
Na skalę wyzwań zwracał już uwagę Mario Draghi w raporcie “The Future of European Competitiveness”, w którym wskazuje, że Europejczycy dysponują nawet większym poziomem oszczędności niż Amerykanie. Mimo to znaczna część tych środków pozostaje poza rynkiem kapitałowym i lokowana jest przede wszystkim w bezpiecznych aktywach, takich jak depozyty bankowe lub gotówka. Tendencję tę potwierdzają także comiesięczne raporty o oszczędnościach Polaków publikowane przez Biuro Analiz PFR S.A., które potwierdzają dominującą rolę depozytów w strukturze aktywów gospodarstw domowych. Według najnowszych danych depozyty bieżące rozliczeniowe, gotówka oraz pozostałe depozyty odpowiadały łącznie za prawie połowę (48,9%) aktywów finansowych gospodarstw domowych1. Dla porównania średnio w UE środki pieniężne i depozyty stanowią około 30% aktywów gospodarstw domowych2.
Co za tym idzie, w Europie finansowanie przedsiębiorstw w znacznie większym stopniu opiera się na sektorze bankowym niż np. w Stanach Zjednoczonych. Model ten wynika m.in. z relatywnie mniejszego znaczenia rynku kapitałowego w strukturze pozyskiwania kapitału przez europejskie przedsiębiorstwa.
W Stanach Zjednoczonych 30 proc. gospodarki jest finansowana przez rynek bankowy, w Europie 70 proc., w Polsce pewnie ponad 80 proc. To jest punkt startu i pierwsza diagnoza - brakuje długoterminowego kapitału na finansowanie ryzykownych przedsięwzięć – mówił w czasie debaty Piotr Dmuchowski.
Jak podkreślali uczestnicy debaty, problemem nie jest sam brak kapitału w europejskiej gospodarce, lecz jego struktura. Kapitału jest dużo, ale nie znajduje się on w tych segmentach, których gospodarka obecnie najbardziej potrzebuje, takich jak innowacyjność, badania i rozwój (R&D) czy projekty typu dual use.
W tle pozostaje również kwestia odporności europejskiego systemu finansowego. Najnowsza ocena stabilności finansowej dla strefy euro wskazuje, że sektor bankowy pozostaje dobrze dokapitalizowany i płynny, jednak integracja rynków finansowych w Unii Europejskiej wciąż jest niepełna, a budowa zarówno unii bankowej, jak i unii rynków kapitałowych pozostaje niedokończona3.
Unia Europejska stoi obecnie przed szansą przemodelowania sposobu finansowania swojej gospodarki w taki sposób, aby inwestowanie w nią w większym stopniu służyło samym Europejczykom, w tym osobom budującym oszczędności na cele emerytalne. W długim okresie przyszli emeryci mogą bowiem osiągać wyższe stopy zwrotu z inwestycji realizowanych za pośrednictwem rynku kapitałowego niż poprzez sektor bankowy – zarówno bezpośrednio jako inwestorzy, jak i pośrednio jako deponenci czy akcjonariusze instytucji finansowych.
Na potrzebę takiej zmiany wskazuje również raport przygotowany przez Jörg Kukies oraz Christian Noyer, opublikowany w styczniu 2026 roku, dotyczący finansowania innowacyjnych przedsięwzięć w Unii Europejskiej “Financing Innovative Ventures in Europe"4. Dokument zawiera rekomendacje mające na celu zmniejszenie luki w finansowaniu rozwoju europejskiej gospodarki, pogłębienie Unii Oszczędnościowo-Inwestycyjnej oraz wzmocnienie konkurencyjności Unii Europejskiej. Wśród proponowanych rozwiązań autorzy wskazują m.in. na potrzebę tworzenia w państwach UE powszechnych kont inwestycyjnych, wprowadzania zachęt podatkowych dla inwestycji na rynku kapitałowym oraz większego nacisku na rozwój programów wspólnego, długoterminowego oszczędzania emerytalnego. Wiele z tych rekomendacji znajduje już częściowe odzwierciedlenie w rozwiązaniach funkcjonujących w Polsce.
W Polsce mamy IKE i IKZE, PPE oraz PPK, a projekt OKI jest na etapie konsultacji, dlatego można powiedzieć, że wszystkie elementy tej układanki są w naszym systemie w pewnej formie obecne – tłumaczył prezes zarządu PFR TFI.
W tym kontekście istotne staje się także stopniowe przesuwanie oszczędności Polaków w kierunku produktów inwestycyjnych o nieco wyższym poziomie ryzyka, które w długim horyzoncie mogą przynosić potencjalnie wyższe stopy zwrotu. Osiągnięcie tego celu wymaga jednak zarówno zwiększenia poziomu edukacji finansowej, jak i dostosowania części regulacji dotyczących relacji między instytucjami finansowymi a inwestorami. Jednym z przykładów jest ankieta wynikająca z dyrektywy Markets in Financial Instruments Directive (MiFID), w której potencjalni inwestorzy pytani są m.in. o kontrakty terminowe czy inne złożone instrumenty finansowe, z których większość z nich w praktyce nigdy nie będzie korzystać. W efekcie obowiązki informacyjne instytucji finansowych powinny być w większym stopniu dostosowane do rzeczywistych potrzeb oraz intencji inwestycyjnych klientów.
Marzyłoby mi się, abyśmy stworzyli taką konstrukcję, w której oszczędności Polaków są w większej części inwestowane w bardzo profesjonalny sposób w rozwój gospodarki europejskiej, ale także w dużej części również polskiej, ponieważ wszystko wskazuje na to, że będziemy jedną z najbardziej dynamicznych części europejskiej gospodarki. W ten sposób Polacy mogliby partycypować w tym wzroście również jako inwestorzy – podkreśla Piotr Dmuchowski.
Źródła danych: